Inwestowanie - trudna sztuka...
Większość ludzi nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co to określenie oznacza. Istnieje wiele mitów i nieprawdziwych opinii, chociażby o tym, że inwestowanie jest sztuką tylko dla wybranych.
Kiedy w towarzyskiej rozmowie z jednym z moich dobrych znajomych, zapytałem go o jego inwestycje, odpowiedział mi, że właśnie zainwestował w kupno domu. Zaciekawiony, pociągnąłem ten temat, pytając jakiej spodziewa się rocznej stopy zwrotu z tej inwestycji. Paweł, bo tak było mu na imię zdziwionym spojrzeniem dał mi znać, że nie wie o co go pytam. Dodałem więc: Ile spodziewasz się mieć z domu rocznego zysku? W odpowiedzi usłyszałem, że przecież on kupił ten dom dla siebie i nie zamierza go nikomu wynajmować.
Widzimy więc, że potoczność tego określenia rodzi wiele nieporozumień, co może w końcowym efekcie mieć katastrofalne skutki dla naszych finansów. Ustalmy więc, że inwestycja to działanie, które w określonym czasie przynosi określony, miarodajny efekt finansowy (dodatni lub ujemny, zależnie jak bardzo ta inwestycja była trafiona). Kupno domu w celu własnego użytkowania rodzi koszty (związane z jego utrzymaniem, itp.) a nie przysparza dochodów. Nie jest więc działaniem inwestycyjnym i musimy usunąć z naszej świadomości jako fakt inwestycyjny. Nie znaczy jednak, że po jakimś czasie nie zdecydujemy się odsprzedać tego domu. Wtedy ta czynność zamienia się w działanie inwestycyjne. Jeśli dom sprzedamy z zyskiem, inwestycja przyniosła nam dodatnia stopę zwrotu.
Ustalmy też, że kupno samochodu do celów domowych nie jest inwestycją, ale już kupno tego samego samochodu, aby stał się np. taksówką, a my dzięki temu będziemy mieli stały przypływ gotówki ? jest inwestycją.
Widzimy więc, że to nie sam przedmiot określa nasze działanie, ale cel tego działania.
Musimy też w tym miejscu ustalić, że zupełnie inne standardy inwestycyjne dotyczyć będą inwestowania jednorazowych kwot (mniejszych czy większych, ale jednorazowo), a inne standardy będą dotyczyć inwestowania systematycznego (mniej więcej jednakowa kwota w jednakowych odstępach czasu, np. miesięcznie czy kwartalnie). Najpierw zajmiemy się inwestowaniem jednorazowym i wszystkie poniższe dywagacje dotyczą tego sposobu inwestowania.
